Niedaleko wioski Chamarel, której nazwa pochodzi od nazwiska rodziny, która dzierżyła spory areał, bo nie tylko wioskę, ale i tereny ją okalające, znajduje się piękny wodospad o nazwie Chamarel, a dalej geologiczna osobliwość - Ziemia Siedmiu Kolorów Chamarel.
Odkrył ją jeden z członków Królewskiego Stowarzyszenia Sztuki i Nauki (bynajmniej nie o nazwisku Chamarel) pod koniec XIX w.
Okazuje się, że cząsteczki żelaza i aluminium w piachu się odpychają i to spowodowało tworzenie się warstw różnych kolorów. Dokładnie siedmiu, jak sama nazwa wskazuje: czerwonego, brązowego, fioletowego, zielonego, niebieskiego, purpurowego i żółtego. Intensywność kolorów zależy od deszczu, naświetlenia słońcem lub jego braku.




Przy geologicznym zjawisku jest zagroda, oczywiście z żółwiami i kawiarenka o nazwie Chamarel ;)
Jest też punkt widokowy Chamarel. I to by było na tyle z tą nazwą.


Kilka kilometrów dalej rozpościerają się tereny Parku Narodowego Black River Gorges z niesamowitymi punktami widokowymi, wodospadami i szlakami trekkingowymi do nich. Jako, że dwukrotnie przekonałam się, że trekking tutaj wiąże się z nieco większym wyzwaniem niż bym chciała, dałam sobie spokój. Ale widoki ładne. Wodospady też, choć w większości przypadków potrzeba lornetek, żeby je zobaczyć.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz